AMERYKANIN W PARYŻU

AMERYKANIN W PARYŻU

AMERYKANIN W PARYŻU

AMERYKANIN W PARYŻU

AMERYKANIN W PARYŻU

AMERYKANIN W PARYŻU

AMERYKANIN W PARYŻU

Autorski spektakl w choreografii Krzysztofa Pastora:
przygotowany dla Baletu Opery Nova
Muzyka:
George Gershwin
Choreografia:
Krzysztof Pastor
Libretto:
Krzysztof Pastor
Opracowanie koncepcji muzycznej:
Krzysztof Pastor, Przemysław Zych
Kierownictwo muzyczne:
Scenografia:
Natalia Kitamikado
Kostiumy:
Emil Wysocki
Reżyser światła:
Maciej Igielski
Solowe partie fortepianowe:
Bogusz Lewandowski, Artur Pilch, Radosław Zaworski
Licencja:
wykonania odbywają się za zgodą Schott Music GmbH & Co. KG.
Prapremiera:
28.02.2026 r. o godz. 19.00 w Operze Nova w Bydgoszczy
Czas trwania:
prapremierowy spektakl ok. 2 godzin, w tym jedna przerwa i okolicznościowe przemówienia z wręczaniem kwiatów

obsada

Henri „Hank” Baurel:
Uwaga:
Choreograf zastrzega sobie prawo do zmiany obsady

opis

Drugą premierą 69. sezonu artystycznego Opery Nova 28 lutego 2026 r. było przedstawienie baletowe Amerykanin w Paryżu z przebojową muzyką George'a Gershwina w inscenizacji oraz nowej kreacji choreograficznej - stworzonej specjalnie dla zespołu Opery Nova - przez wybitnego twórcę baletu Krzysztofa Pastora. 


Muzyka, miłość i taniec w rytmie Gershwina. Wybitny choreograf i dyrektor PBN Krzysztof Pastor mówi nam o swym najnowszym balecie „Amerykanin w Paryżu” -prapremiera spektaklu 28 lutego 2026 na scenie Opery Nova! Rozmowa do przeczytania TUTAJ


Emil Wysocki - jeden z najciekawszych polskich kostiumografów - opowiada o pracy nad spektaklem baletowym „Amerykanin w Paryżu” Krzysztofa Pastora, który powstaje w Operze Nova. Rozmowę można przeczytać TUTAJ 

Rysunek, który staje się przestrzenią, i Paryż z amerykańskich snów. O pracy nad scenografią do baletu Krzysztofa Pastora „Amerykanin w Paryżu”, inspiracjach filmem i muzyką George’a Gershwina rozmawiamy ze scenografką Natalią Kitamikado - TUTAJ

Fot. Robert Wolański

KRZYSZTOF PASTOR 

Dyrektor Polskiego Baletu Narodowego i w latach 2011-2020 dyrektor artystyczny baletu Litewskiego Narodowego Teatru Opery i Baletu. Urodził się i kształcił jako tancerz w Gdańsku. Był solistą Polskiego Teatru Tańca Conrada Drzewieckiego, Teatru Wielkiego w Łodzi i Baletu Lyońskiego. W 1985 roku związał się z Holenderskim Baletem Narodowym (Het Nationale Ballet) i rozpoczął tam także pracę choreograficzną. Po zakończeniu kariery scenicznej, w latach 1997-1999 był choreografem Washington Ballet, a potem kontynuował swoją twórczość w Amsterdamie, gdzie w latach 2003-2017 zajmował pozycję choreografa-rezydenta Holenderskiego Baletu Narodowego. Tam powstała większość jego autorskich baletów. Zrealizował ponad 70 różnych choreografii, także z zespołami Australii (The Australian Ballet, West Australian Ballet), Belgii, Czech, Hongkongu, Izraela, Kanady, Litwy, Łotwy, Niemiec, Nowej Zelandii, Polski, Szwecji (Królewski Balet Szwedzki), Turcji, Węgier, Wielkiej Brytanii (Scottish Ballet), Włoch i USA (Washington Ballet i Joffrey Ballet).

W 2009 roku przyjął zaproszenie dyrektora Waldemara Dąbrowskiego, by objąć dyrekcję baletu Teatru Wielkiego - Opery Narodowej, który uzyskał wkrótce autonomię artystyczną i został podniesiony do rangi Polskiego Baletu Narodowego. Pod jego dyrekcją zespół rozpoczął nowy okres dynamicznego rozwoju, wzmacniając swój skład artystyczny oraz wzbogacając repertuar o światowe arcydzieła choreograficzne i nowe prace polskich twórców. Zrealizował na scenie warszawskiej kilka swoich wcześniejszych baletów: Tristana, Kurta Weilla, In Light and Shadow, Moving Rooms, Romea i Julię, Burzę, Bolero i Do Not Go Gentle… a także nowe choreografie: I przejdą deszcze..., Adagio&Scherzo, Casanovę w Warszawie, autorską wersję Jeziora łabędziego i Koncert f-moll do muzyki Chopina, a także Prometeusza do muzyki Philipa Glassa (Symphony No. 11 Mad Rush) i Wolfganga Amadeusa Mozarta.

Laureat nagród choreograficznych Międzynarodowego Konkursu Baletowego w Helsinkach i holenderskiej Fundacji Dansersfonds’79, nagród specjalnych polskiego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Związku Artystów Scen Polskich oraz ZAiKS-u. Odznaczony Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze – Gloria Artis” (2011), Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (2015) i Honorową Złotą Gwiazdą Ministerstwa Kultury Republiki Litewskiej (2016) oraz Krzyżem Oficerskim Orderu „Za Zasługi dla Litwy” (2021). W 2017 roku otrzymał tytuł „Wybitnego Polaka” od Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego „Teraz Polska”. W 2019 roku jego balet Dracula zrealizowany w West Australian Ballet otrzymał Performing Arts Western Australian Dance Award za Najlepsze Nowe Dzieło Taneczne.

PIOTR WAJRAK

Artysta od kilkunastu lat dobrze znany w Bydgoszczy, w latach 1995-2006 związany z Teatrem Wielkim - Operą Narodową. Był dyrektorem artystycznym Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej i Filharmonii Lubelskiej. Za granicą pracował z orkiestrami Teatro La Fenice w Wenecji, Teatro Carlo Felice w Genui, inaugurował 21. Festiwal Operowy w Xanten. W Operze Nova dyrygował premierami otwierającymi XIV (Pan Twardowski - 2007), XX (Halka - 2013), XXI (Księżniczka czardasza - 2014), XXIII (Don Carlos - 2016) i XXVI (Straszny dwór - 2019), XXVIII (Faust - 2022) i XXX (Don Pasquale - 2024) Bydgoski Festiwal Operowy, przygotował także premiery Śpiącej królewny (2005) i Falstaffa (2017). Zrealizował głośne spektakle Strasznego dworu w reż. Andrzeja Żuławskiego w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej (1998) i w reż. Krystyny Jandy w Teatrze Wielkim w Łodzi z okazji jubileuszu 60-lecia tej sceny (2014).

Dyrygowany przez niego spektakl Opery Nova Halka w reż. Natalii Babińskiej został wydany na płycie DVD/BluRay (DUX 8331/6331) w związku z obchodami Roku Moniuszkowskiego i był pokazywany licznej publiczności w streamingu oraz telewizji.

Doświadczony dyrygent baletowy, prowadził tytuły: Śpiąca królewna, Romeo i Julia, Grek Zorba, Święto wiosny, Krzesany, Harnasie, Trzej muszkieterowie, Sylfidy, Gry, Powracające fale (Teatr Wielki – Opera Narodowa); Oniegin (Teatr Wielki w Łodzi); Jezioro łabędzie (Teatr Wielki w Poznaniu); Śpiąca królewna, Don Kichot, Pan Twardowski, Sen nocy letniej (Opera Nova); Orfeusz i Eurydyka (Opera Krakowska); Dziadek do orzechów (Teatro de Bellas Artes/Bogota).

Jest profesorem doktorem habilitowanym sztuki, wykładowcą (od 2014) i Prodziekanem Wydziału Wokalno-Aktorskiego (od 2020) Akademii Muzycznej im. F. Nowowiejskiego w Bydgoszczy.

Wyróżniony przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Brązowym Medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis oraz odznaką Zasłużony dla kultury polskiej.

Galeria zdjęć

Najbliższe spektakle

Data: 26-06-2026 (Piątek),Godzina: 19:00

Sprzedaż biletów od: 10-02-2026 08:30

Data: 27-06-2026 (Sobota),Godzina: 19:00

Sprzedaż biletów od: 10-02-2026 08:30

Data: 28-06-2026 (Niedziela),Godzina: 18:00

Sprzedaż biletów od: 10-02-2026 08:30

Recenzje

„Amerykanin w Paryżu” (...) w bydgoskiej Operze Nova to światowa prapremiera, znacząco różna od wielu innych prób inscenizacji tego tytułu w teatrze. Realizacji owego dzieła podjął się bowiem jeden z najwybitniejszych współcześnie choreografów światowego formatu maestro Krzysztof Pastor, dyrektor Polskiego Baletu Narodowego. No i  zrobił to perfekcyjnie. Pod każdym względem. Bardzo czytelna kompozycja wydarzeń, oryginalna i piękna choreografia; tak scen zespołowych, jak i indywidualnych postaci, no a przede wszystkim idealnie synchronizując ruch z dźwiękiem.

(...)

Nad warstwą muzyczną w aranżacji Przemysława Zycha perfekcyjnie, z ogromną wyobraźnią i wyczuciem klimatu panował stojący za pulpitem dyrygenckim Piotr Wajrak.
(...)
Bohaterom rzeczywistym w spektaklu Pastora towarzyszą chwilami odziane w czarne trykoty postaci odzwierciedlające ich wewnętrzne emocje, stany ducha (...) Czarne postaci  szczególnie odkreślają siłę emocji bohaterów w momencie, kiedy Jerry, (Artem Rybalchenko) i Lise (Ryoka Chiba) poszukuję się nawzajem na zatłoczonym gęsto paryskim bulwarze, a uczucie i ekscytacja wynoszą ich ponad głowy tłumu. Niebywała lekkość i zwinność obojga głównych postaci sprawiają wrażenie, jakby płynęły one na ciemnych chmurach lęku przed wzajemnym zagubieniem, by wreszcie doznać ogrom emocji zatapiania się w szczęściu odnalezionej miłości. Oboje tańczą niczym para delikatnych motyli na tle promieni wiosennego słońca.
(...)
wcielający się w rolę Hanka Rafał Tandek wspaniałą aparycją, fantastyczną techniką tańca i znakomitą grą aktorską oczarował chyba wszystkie panie na widowni, ale przede wszystkim przyjaciółkę artystów urzekającą Milo (Angelikę Wojciechowską), z którą doskonale prezentuje się w wielu duetach (...)

Niebywałą wiotkością i lekkością w świecie artystycznej bohemy Paryża zachwyca maleńka i lekka jak piórko kolibra  Mariia Nechosa. Zdaje się być senną zjawą. Ale jest prawdziwą dziewczyną, bo Krzysztof Pastor zrezygnował z filmowej konwencji snu „Amerykanina w Paryżu” na rzecz całkiem realistycznych wydarzeń. 

Chociaż twórcy bydgoskiej inscenizacji odeszli od realizmu budowania na scenie paryskich kamienic i mostów. Scenografka Natalia Kitamikado pokazała nam paryskie zaułki  za pomocą rysunków na płaszczyznach z kartonów. Wspaniale prezentowały się na tym tle piękne, stylizowane na lata powojenne, barwne kostiumy tancerzy.

Tak pięknie brzmiącego, gustownego i urzekającego profesjonalizmem wykonania spektaklu dawno w Bydgoszczy nie oglądaliśmy i długo zapewne nie obejrzymy… 

Sekwana nad Brdą - Anita Nowak, e-teatr.pl

Niespełna rok temu, na inaugurację Bydgoskiego Festiwalu Operowego, zespół Opery Nova pokazał „Carmen” w choreografii Johana Ingera – spektakl w czerwieni i czerni pełen namiętności, napięcia i dramatu.
 
Teraz tancerze z Bydgoszczy zaprezentowali dzięki choreografii Krzysztofa Pastora całkiem inne oblicze. Tym razem emocje na scenie są innego rodzaju – pełne czaru i wrażliwości. Paryski powab i urok w całej, wspaniałej okazałości – wypełnione wspaniałą muzyką George’a Gershwina, wyobraźnią Krzysztofa Pastora i talentem zespołu baletowego Opery Nova kierowanego przez Małgorzatę Chojnacką.
 
To nie jest muzyka łatwa do „wytańczenia”, bo obok pięknych, harmonijnych melodii mamy charakterystyczne dla Gershwina jazzowe inspiracje i synkopowane rytmy oddające dźwięki i tchnienia wielkiego miasta. Krzysztof Pastor i współpracujący z nim Przemysław Zych zbudowali choreografię i muzykę idealnie zharmonizowaną z tym, co dzieje się na scenie i baletowymi popisami tancerek i tancerzy Opery Nova.

Pastele kostiumów zaprojektowanych przez Emila Wysockiego i scenografia Natalii Kitamikado oddaje delikatność, wrażliwość i urok paryskiego świata. Jest też i na scenie druga strona ludzkiego życia – dwie postacie (Cienie) pełne złych wspomnień i emocji bohaterów wyraziście wykreowane przez Kazukiego Mitsuhashi i Juna Shinozaki.
 
– Staram się pracować z muzyką, więc postaram się w sposób wysmakowany i wyważony połączyć klasykę ze współczesnym językiem tańca (…) Jestem przekonany, że muzyka, którą na potrzeby tego spektaklu specjalnie aranżuje Przemysław Zych, stanie się jedną z największych atrakcji tego przedstawienia – mówi Krzysztof Pastor w rozmowie z Barbarą Mielcarek-Krzyżanowską.
 
I tak rzeczywiście jest. Muzycy orkiestry Opery Nova pod kierownictwem Piotra Wajraka świetnie poradzili sobie z kompozycjami George’a Gershwina. Partie solowe na fortepianie, kluczowym instrumencie, wspaniale zagrał Bogusz Lewandowski.
 
Oba pierwsze przedstawienia, w sobotę i niedzielę, zakończyły się zasłużonymi, wielominutowymi owacjami na stojąco.
Paryski urok i czar na scenie Opery Nova w Bydgoszczy. „Amerykanin w Paryżu” – balet w pastelach, Wojciech Borakiewicz, Bydgoszcz Informuje 

Na początku wydaje się, że muzyka będzie dominować (fantastycznie prowadzona orkiestra przez maestro Piotra Wajraka, solowe partie fortepianowe w wykonaniu Artura Pilcha), szybko jednak okazuje się, że ten wieczór należy jednak do tancerzy, zarówno solistów: Amerykanin (Jerry) - Artem Rybalchenko (właściwie nieamerykański, bo delikatny i jakby wycofany), Lisa - Ryoka Chiba (zwiewna niczym mgiełka, urocza), Henri - Rafał Tandek (żywioł), Adam - Matthias Kastl (neurotyk rozpaczliwie szukający radości), Milo - Angelika Wojciechowska (pieniądze dają moc, choć...), Cienie Emocji/Kelnerzy - Jun Shinozaki, Kazuki Mitsuhashi, jak i całego zespołu.

Sceny zmieniają się jak w kalejdoskopie (świetny zabieg scenograficzny Natalii Kitamikado w postaci kreślonych węglem - niczym w brulionie karykaturzysty - fasad paryskich kamienic i kawiarni, oświetlanych genialnie przez Macieja Igielskiego), taniec nabiera tempa, by za chwilę liman zatrzymać się w pół taktu - dać złapać oddech... nie, nie wykonawcom, ale nam na widowni. Do tego uroda francuskiego szyku w kostiumach Emila Wysockiego - te groszki, paski, torebeczki i oczywiście czerwony beret panienki z boulangerie z koszem bagietek.

Henri jest tak francuski jak Maurice Chevalier i tak musicalowy jak Gene Kelly. Tańczy jak sam diabeł, a uśmiecha się przy tym anielsko. Delikatne ruchy podkreślają najpierw jego radość życia, by kiedy okazuje się, że Lise kocha Jerry’ego - oddać cały dramatyzm odrzucenia. Energia i esprit, które Rafał Tandek włożył w tę postać, porywają od samego początku.

(...)
A wiecie, że kłócić się można także baletowo? Udowadnia to Milo. Jest niczym postać pani Failenson ze „Śniadania u Tiffany’ego”, która utrzymuje Paula Varjaka. Najpierw chce być opoką Jerry’ego, by ostatecznie wesprzeć się na ramieniu Adama. 

 Krzysztof Pastor i Przemysław Zych opracowując koncepcję muzyczną sięgnęli do całej twórczości Gershwina - słyszymy więc i „Sumertime”, „Człowiek, którego kocham” czy „Spacerując z psem” - do którego to utworu Mariia Nechosa z Jorge Gutierrezem i Wilhelmem Koskelem stworzyli obrazek damy spacerującej z chartami (w latach 20.-30. z pewnością takie scenki widywał sam Gershwin).

Jak Henri skradł Amerykaninowi Paryż. Co za wieczór! Co za premiera w Operze Nova! - Alicja Polewska, „Express Bydgoski”, „Gazeta Pomorska” 

(...) Ten Paryż tętni życiem zakochanych par, artystów szukających najlepszych plenerów do swoich obrazów, dobrodusznych żandarmów, ulicznych sprzedawczyń róż i bagietek. Podstawowa linia fabularna „Amerykanina…” została zachowana, choć Pastor dokonał pewnych zmian w strukturze narracyjnej. Henri (Rafał Tandek) jest tutaj nie śpiewakiem, lecz choreografem. Wprowadzone zostają także dwie postacie w czerni (Kazuki Mitsuhashi i Jun Shinozaki), które pełnią w przedstawieniu role swoistych wyrzutów sumienia czy osobistych demonów towarzyszących głównym bohaterom. 

(...)
Największe wrażenie robią przede wszystkim znakomite pas de deux. Duety stają się dla solistów okazją do wygrania emocji buzujących między protagonistami oraz do zarysowania ich sylwetek psychologicznych. Poruszające są zwłaszcza sceny miłosnych podchodów. Uczucie między Jerrym (Artem Rybalchenko) a Lise (Ryoka Chiba) rozkwita w takt sensualnego „Summertime”. Świetna jest Angelika Wojciechowska jako Milo, podkreślająca swoją kobiecość wyprostowaną sylwetką i pewnością siebie. (...) Poruszający jest Matthias Kastl jako Adam, toczący w jednej ze scen walkę ze swoimi wojennymi demonami, symbolizowanymi przez wspomnianych tancerzy w czerni. Bydgoskiego „Amerykanina w Paryżu” cechują przy tym lekkość i widowiskowość, podkreślające rozrywkowy charakter baletu. Jest w tym coś z radosnej gawędy w stylu filmów Woody’ego Allena – reżysera, który notabene często sięgał po muzykę Gershwina w swoich produkcjach. Muzykę, która tutaj wybrzmiewa w dynamicznym, mocnym wykonaniu orkiestry pod batutą Piotra Wajraka.
(...)
Balet Pastora to swoisty hymn na cześć życia, przyjaźni i miłości – nawet jeśli nieco wyidealizowanych. Ale czy nie o to w sztuce czasem chodzi?

Nieznośna lekkość miłości - Szymon Spichalski, Teatr dla Wszystkich 

Muzyka „Amerykanina w Paryżu" wzbogacona o nie mniej słynną „Błękitną rapsodię" oraz nieśmiertelne standardy Gershwina z „The Man I Love" na czele (tym razem w zwiewnej orkiestracji Przemysława Zycha) współtworzy narrację spektaklu Krzysztofa Pastora.

 
Sama akcja nawiązuje zaś do legendarnego filmu Vincentego Minellego. Bohaterem jest więc oszołomiony Paryżem Amerykanin Jerry, który po rozmaitych perypetiach życiowych i uczuciowych tu znalazł wielką miłość.

 
Choć orkiestrze Opery Nova pod dyrekcją Piotra Wajraka brakuje czasem lekkości, a zwłaszcza swingowego nerwu, uchował się jednak w spektaklu klimat Gershwina. Ożył też na bydgoskiej scenie Paryż w ładnych, rysowanych dekoracjach Natalii Kitamikado delikatnie inspirowanych legendarną scenografią Davida Hockneya („Żywot rozpustnika"). Na paryskich ulicach bywa zaś ruchliwie dzięki licznym scenom zbiorowym, choć przydałoby się więcej tańca charakterystycznego i bogatszego zróżnicowania postaci drugoplanowych.

 
Rekompensuje to czwórka głównych bohaterów, wyraziście przedstawiona przez Krzysztofa Pastora. To między nimi rozwijają się fascynacje i konflikty uczuciowe, a soliści w rozmaitych duetach i solówkach, szansę otrzymaną od choreografa wykorzystali, zwłaszcza Artem Rybalczenko (Jerry) i Ryoka Chiba (jego wybranka Lise).

 
Swoją energetyczną, radosną muzyką George Gershwin oddał atmosferę szalonych lat 20. ubiegłego stulecia, kiedy to Paryż chciał zapomnieć o koszmarach I wojny światowej.

 
Bohaterowie filmowego musicalu 1951 r. też nie uwolnili się w pełni od tragicznych przeżyć wojennych, do czego nawiązał Krzysztof Pastor wprowadzając intrygujące dwa Cienie Emocji (bardzo dobrzy Kazuki Mirsuhashi i Jun Shinozaki).

 
Sama bydgoska premiera w sposób oczywiście niezamierzony odbyła się w dniu ataku na Iran, uświadamiając, w jak niespokojnej rzeczywistości żyjemy. Nam, pytającym dziś, dokąd zmierza świat, „Amerykanin w Paryżu" nie przynosi oczywiście na to odpowiedzi. W zamian oferuje chwilę zapomnienia, zabawy i radości, jaką daje obcowanie z muzyką, z tańcem, ze sztuką. Taka chwila wytchnienia też jest potrzebna.

Radosne melodie, wojenne tragedie, Jacek Marczyński, „Rzeczpospolita”

Najnowsza premiera, która 28 marca odbyła się na scenie Opery Nova w Bydgoszczy, owocuje wszystkim, co składa się na artystyczną pozycję Pastora. „Amerykanin w Paryżu" do muzyki George'a Gershwina jest nie tylko kolejnym dowodem żywotności tej muzyki, ale i nawiązaniem do jednego z najważniejszych emblematów kultury masowej XX wieku, jakim był zekranizowany w 1951 roku musical pod tym samym tytułem, wyreżyserowany przez Vincente Minnellego z librettem Alana Jaya Lernera. Pastor, choreograf bydgoskiego przedstawienia, oparł opowieść na scenariuszu filmu, ale wyraził go wyłącznie muzyką i tańcem.

 
Jak wypadła najnowsza próba przywołująca kultowy film i jego postacie? (...)
Skomplikowana historia miłosna została z dynamiczną lekkością przełożona przez Pastora na język obrazu i ruchu. Partie solowe, pas de deux czy sceny zbiorowe cieszą oko publiczności szykownością układów, pastelowymi kolorami kostiumów (Emil Wysocki) i elegancją stopu tańca klasycznego z energetycznym tańcem współczesnym. Tancerki tańczą na pointach, ale wyraz sceniczny bliższy jest konwencji nowoczesnego musicalu niż klasyce „Jeziora łabędziego" albo „Giselle". Nie brakuje też dramatycznych zwrotów akcji, które nie pozwalają widzowi na poluzowanie uwagi. Pastor zna możliwości baletu bydgoskiego - wystawił z nim trzy sezony temu „Niebezpieczne związki" podług powieści Pierre'a Choderlos de Laclosa, potrafił więc z dużego międzynarodowego zespołu baletowego wybrać takich solistów, którzy najlepiej oddadzą ducha dzieła.

 
Dzieła muzycznie niejednorodnego, skompilowanego z kilkunastu utworów Gershwina, mniej lub bardziej popularnych, o czytelnym kompozytorskim idiomie, brawurowych tempach i jazzującym brzmieniu. Słuchaliśmy m.in. fragmentów „Błękitnej rapsodii", Preludium nr 2, „Uwertury kubańskiej" i wielkiego songu „Summertime" z opery „Porgy and Bess", brzmiała uwertura z „Girl Crazy" oraz w wielkim, karnawałowym bez mała finale „Amerykanin w Paryżu", który dał tytuł przedstawieniu. Aranżacji na potrzeby spektaklu dokonał Przemysław Zych. Układy choreograficzne ekspresyjnie wyrażały linię muzyczną, a subtelne aluzje baletowe wiązały bydgoski spektakl z filmem Minnellego.

 
Orkiestrę poprowadził Piotr Wajrak, lecz gershwinowskie szlagiery sprawiły, że przygotowanych instrumentalistów (świetnie wypadły dęte, perkusja i pianista Artur Pilch) muzyka niosła sama. Gershwin był właściwie samoukiem, który do muzyki wszedł mimo sprzeciwu ojca. Dorobił się na swych kompozycjach fortuny, mając świadomość, że do poziomu europejskich twórców, takich jak Ravel, Debussy czy Satie, nigdy nie sięgnie. Do legendy weszła anegdota, o tym jak Gershwin pojawił się u Ravela, prosząc go o lekcje, ale gdy Ravel dowiedział się, ile tamten zarabia na muzyce, odmówił: - Panie, to ja powinienem uczyć się u Pana. Howard Pollack, biograf Gershwina, opisał Ravela jako „arystokratę muzyki", a Gershwina jako swego rodzaju „człowieka ulicy". „To naprawdę interesująca dychotomia. Podziwiali się nawzajem, ale prawdopodobnie z dystansem". Nie mogło być inaczej. Gershwin nie byłby w stanie napisać jak Ravel „Nagrobka Couperine'a", ale czy Ravel napisałby „Oh, Lady Be Good!" albo „I Got Rhytm"?

 
Spośród pięciorga solistów pierwszoplanowych wyróżnię dwójkę zakochanych protagonistów, którzy zebrali najżywsze brawa. Lisę zatańczyła Japonka Ryoka Chiba, od czterech sezonów w Bydgoszczy, wcześniej związana z amerykańskimi zespołami baletowymi w Atlantic City, Milwaukee i Chicago. Eteryczna, pełna powściągliwej ekspresji, uduchowienia nawet, wyróżniała się pośród wykonawców urodą i elegancją. Partnerował jej w roli Jerry'ego ukraiński tancerz Artem Rybalchenko, w zespole od pięciu lat, mający na koncie role w „Dziadku do orzechów", „Coppelii", „Niebezpiecznych związkach" i wyróżniany na wielu konkursach baletowych. Stworzyli ujmującą parę zakochanych, którzy - mimo przeciwności losu - wypełniają swe przeznaczenie. Warte uwagi kreacje wykonali: Angelika Wojciechowska jako Milo, Rafał Tandek w roli Henriego oraz Matthias Kastl jako Adam. Barwne roztańczone grupy stworzyły wyraziste postacie paryskiej bohemy, malarzy i ich dziewczyn, policjantów, kwiaciarki. Współgrał z nimi corps de balet, Paryżanie, którzy żywym, kolorowym tłumem wypełniali scenę Opery Nova, tworząc filmowe niemal tło dla miłosnej intrygi. Scenografia (Natalia Katamikado) mało atrakcyjna, za to funkcjonalna, bo wymalowana, sugestywnie sygnalizowała znane wszystkim paryskie klimaty, narożne kawiarenki, ciasne uliczki, nabrzeże Sekwany, kamieniczki do dziś oglądane w zaułkach Montmartre'u. Do legendy Paryża, która ciągle ma się dobrze w światowej popkulturze, przybyła jeszcze jedna udana opowieść, których nigdy dosyć. 

Krzysztof Pastor wystawił nowy balet! Miłość, Montmartre i Gershwin, Henryk Martenka, „Tygodnik Angora” nr 11

Autorski „Amerykanin w Paryżu” Pastora to utwór, który ukazuje fascynację europejską kulturą widzianą oczami przybysza z innego świata. Historia koncentruje się na doświadczeniach Amerykanina, który przyjeżdża do stolicy Francji w poszukiwaniu inspiracji, sztuki i nowych przeżyć. Paryż jawi się tu jako miejsce pełne uroku, elegancji i artystycznej swobody, a jednocześnie przestrzeń, w której łatwo się zagubić. Przestrzeń, w której dostrzega się też wojnę.

Na uwagę zasługuje udana, „rysowana” pastelowa scenografia Natalii Kitamikado. To inspiracja filmem „Amerykanin w Paryżu” i francuską tradycją rysunku. Kitamikado na koncie ma wiele ciekawych realizacji, m.in. do pożegnalnego spektaklu Jerzego Stuhra – „Geniusza” w stołecznym Teatrze Polonia Krystyny Jandy. Na uwagę zasługują też dopracowane, stylowe kostiumy autorstwa Emila Wysockiego. Stylizowane na lata 50. dodają spektaklowi lekkości i klasy.

(...)

Sprawnie opowiedziana historia w bydgoskiej operze wznosi się na wyższy poziom dzięki dużej pracy zespołu muzycznego pod kierownictwem Piotra Wajraka (koncepcję muzyczną opracował Przemysław Zych). Podczas premiery dał się porwać duchowi George’a Gershwina. Wajrak to doświadczony dyrygent, od kilkunastu lat związany z Bydgoszczą, w latach 1995-2006 związany z Teatrem Wielkim – Operą Narodową. Był dyrektorem artystycznym Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej i Filharmonii Lubelskiej. Za granicą pracował z orkiestrami Teatro La Fenice w Wenecji, Teatro Carlo Felice w Genui, inaugurował 21. Festiwal Operowy w Xanten. 

Sukces nowego baletu Pastora to ponad wszystko zasługa świetnej obsady. Na wyróżnienie zasługuje praca Artema Rybalchenko (Amerykanin – Jerry Mulligan), Ryoki Chiba (jego wybranka – Lise Bouvier), Rafała Tandka (Henri „Hank” Baurel) oraz duetu Jun Shinozaki/Kazuki Mitsuhashi (Cienie Emocji/Kelnerzy). W ich ruchu jest pasja, dyscyplina, ale także przyjemność i lekkość.
„Amerykanin w Paryżu” Pastora to radosne, dopracowane, piękne wizualnie przedstawienie, które – zgodnie z założeniami twórcy – stało się hołdem na muzyki Gershwina. Inteligentnie nawiązuje do obsypanego sześcioma Oscarami filmu z 1951 r. „Amerykanin w Paryżu” (reż. V. Minnelli), proponując widzom jednak coś świeżego.
 
Bydgoski balet „Amerykanin w Paryżu”, którego premiera – przez przypadek – odbyła się w dniu rozpoczęcia amerykańskiej i izraelskiej inwazji na Iran (28 lutego) jest dowodem, że potrzebujemy kultury. Szczególnie tej doskonałej, w której możemy odnaleźć lepszą stronę świata.

W poszukiwaniu lepszej strony świata. „Amerykanin w Paryżu” w Operze Nova w Bydgoszczy - Jakub Panek, jakubpanek.pl

Proponujemy również

{title}
18-04-2026

To nie jest historia o słabości. Thaddeus Strassberger o premierze „Łucji z Lammermooru”

W Operze Nova trwają ostatnie intensywne przygotowania do premiery „Łucji z Lammermooru” Gaetana Donizettiego, która 25 kwietnia zainauguruje XXXII Bydgoski Festiwal Operowy. O swojej interpretacji jednego z najsłynniejszych dzieł bel canta, pracy z bydgoskim zespołem oraz współczesnym wymiarze historii Łucji opowiada reżyser, scenograf i kostiumograf THADDEUS STRASSBERGER.

{title}
17-04-2026

Od pracowni do sceny - „Łucja z Lammermooru” tuż przed premierą

Na scenie Opery Nova stanęła już scenografia, a artyści rozpoczęli próby sceniczne do pierwszej bydgoskiej inscenizacji „Łucji z Lammermooru” Gaetana Donizettiego. Równolegle, za kulisami, w naszych pracowniach trwają ostatnie przygotowania do premiery - to właśnie tam powstawały kostiumy, rekwizyty i detale, które już za chwilę ożyją w spektaklu. Premiera 25 kwietnia - na inaugurację XXXII Bydgoskiego Festiwalu Operowego!

{title}
02-04-2026

„Łucja z Lammermooru” oficjalnie zapowiada się na naszym plakacie

Miłość silniejsza niż rozsądek, konflikt dwóch rodów silniejszy niż miłość, a nad wszystkim - przeznaczenie. Tak zapowiada się „Łucja z Lammermooru” Gaetana Donizettiego, której premiera 25 kwietnia w Operze Nova zainauguruje XXXII Bydgoski Festiwal Operowy. Plakat „Łucji ...” oraz XXXII BFO dostępne są już w naszym Butiku Operowym!

{title}
31-03-2026

Nachodzi „Łucja”. Thaddeus Strassberger rozpoczął próby z zespołami Opery Nova

Thaddeus Strassberger - światowej klasy reżyser operowy - jest już w Bydgoszczy! To twórca odpowiadający nie tylko za reżyserię, ale także scenografię i kostiumy naszej premiery „Łucja z Lammermooru” Gaetana Donizettiego, która już 25 kwietnia zainauguruje XXXII Bydgoski Festiwal Operowy.