Opera Nova w Bydgoszczy

Opera Nova w Bydgoszczy Jednym z najbardziej rozpoznawalnych budynków dzisiejszej Bydgoszczy jest usytuowana w centrum nowoczesna bryła Opery Nova, idealnie wpisana w malownicze zakole rzeki Brdy. W skład gmachu wchodzą trzy architektoniczne kręgi, które mieszczą wszystko, czego nowocześnie wyposażony teatr potrzebuje m.in. jedną z największych scen w Polsce i obdarzona równie doskonałą akustyką sale kameralną. Od strony Brdy, w 3. kręgu mieści się Centrum Kongresowe Opery. Budynek jest klimatyzowany, izolowany akustycznie oraz przyjazny dla osób niepełnosprawnych. Opera Nova zaliczana jest do najlepszych polskich teatrów muzycznych oraz szczyci się wielką frekwencją widzów. Corocznie ( od 1994 r.) na przełomie kwietnia i maja w jej gmachu organizowany jest Bydgoski Festiwal Operowy - impreza o międzynarodowej renomie.

Grafika strony

graf news

Ścieżka nawigacyjna

Podziel się

Treść strony

Sezon artystyczny 2013/2014

CYGANERIA

  • piątek 2014-03-28 godz. 19:00
  • sobota 2014-03-29 godz. 19:00
  • niedziela 2014-03-30 godz. 19:00
  • sobota 2014-06-07 godz. 19:00

    Mimi     Victoria Vatutina

    Museta    Krystyna Nowak

    Rudolf     Pavlo Tolstoy

    Marcello    Adam Zaremba

    Schaunard    Dominik Sierzputowski

    Colline     Damian Konieczek

    Parpignol     Marcin Naruszewicz

    Benoit     Andrzej Nowakowski

    Alcindoro     Jacek Greszta

    dyryguje Andrzej Knap

  • niedziela 2014-06-08 godz. 19:00

    Mimi     Magdalena Polkowska

    Museta     Marta Ustyniak

    Rudolf     Tadeusz Szlenkier

    Marcello    Łukasz Goliński

    Schaunard    Wojciech Dyngosz

    Colline      Bartłomiej Tomaka

    Parpignol     Paweł Krasulak

    Benoit     Andrzej Nowakowski

    Alcindoro     Jacek Greszta

    dyryguje Andrzej Knap

Giacomo Puccini CYGANERIA La Bohème
Realizatorzy
Inscenizacja i reżyseria Maciej Prus
Kierownictwo muzyczne Andrzej Knap
Scenografia Paweł Wodziński
Kostiumy Jagna Janicka
Współpraca muzyczna Jerzy Wołosiuk
Przygotowanie chóru Henryk Wierzchoń
autor plakatu Michał Batory
Wykonawcy
Solisiłci, Chór, Orkiestra Opery Nova w Bydgoszczy,Orkiestra Wojskowa w Toruniu ,Chór Dziecięcy z Pracowni Wokalnej Pałacu Młodzieży,statyści.

 

Giacomo PUCCINI : CYGANERIA - sceny liryczne w czterech obrazach

Libretto :Giuseppe Giacosa i Luigi Illica na podstawie powieści Henri Murgera " La Vie de bohème".

 

"Cyganeria”   po 33 latach nieobecności na bydgoskiej scenie, dołączyła  do innych wielkich dzieł Pucciniego, które znajdują się w  repertuarze Opery Nova : „Toski”  i  „Madamy Butterfly”. 

Od ponad 100 lat  „Cyganerii”, wystawianej  na scenach całego świata, towarzyszą żywe emocje  słuchaczy . Utożsamiają oni swe doświadczenia życiowe z nadziejami, uczuciami, entuzjazmem i dramatami młodych bohaterów werystycznej opery Pucciniego. Zawsze młodzi : Rudolf i Mimi pozostają jedną z najbardziej rozpoznawalnych  par operowych bohaterów.

Liryzm i dramat historii  rozgrywającej się pod dachem paryskiej mansardy oraz codzienne obrazy z życia grupy przyjaciół, szukających swego miejsca w świecie sztuki, unieśmiertelnione w muzyce Pucciniego, bliskie są  wrażliwości widzów każdego pokolenia.

Czas trwania: 2h10',jedna przerwa.

Streszczenie libretta:

 

AKT I

W ubogiej paryskiej mansardzie mieszkają po­eta Rudolf, malarz Marcel, muzyk Schaunard i filo­zof Colline. Nie mają ani pie­niędzy, ani opału. Jest tak zimno, że Marcel nie może utrzymać pędzla w dłoni. Do rozniecenia ognia Rudolf ofiarowuje rękopis swojego dramatu. Colline przychodzi do domu. Chciał na mieście za­stawić kilka swoich książek, ale lombard był już zamknięty. Wtem pojawia się Schaunard z pie­niędzmi, opałem, jedzeniem i winem -zapłatą otrzymaną od angielskiego lorda. Postanawiają spędzić Boże Narodzenie w swojej ulubionej ka­wiarni Momus. Właściciel domu puka do drzwi i żąda zaległego czynszu. Z trudem udaje się im go wreszcie pozbyć. Przyjaciele wyruszają do kawiar­ni, jedynie Rudolf pozostaje jeszcze przez kilka minut. Rozlega się nieśmiałe pukanie do drzwi. To są­siadka Mimi przyszła prosić o ogień, bo chce zapalić świecę. Atak kaszlu zmusza ją do dłuższego zatrzymania się. Ponieważ zapomniała klucza do pokoju, po­wraca jeszcze raz. Przeciąg gasi obie świece. Kie­dy szukają klucza w ciemności, Rudolf natrafia w ciemności na delikatną  rękę dziewczyny. Rodzi się między nimi zaufanie i sympatia.

AKT II

W Dzielnicy Łacińskiej panuje radosny ruch przed­świąteczny. Rudolf kupuje Mimi różową chustkę. Przedstawia ją przyjaciołom i dochodzi do rozmowy o miłości. Nagle pojawia się elegancka, wyzywająca  damaw towarzystwie zamożnego mężczyzny. To Musetta, była kochanka Marcela. Znudziła się już starszym panem Alcindoro i stara się ponownie przycią­gnąć uwagę Marcela. Zlecając Alcindoro, by kupił jej nowe buty, Musetta pozbywa się swojego towarzy­sza. Dawna para kochanków znowu się odnajduje. Mimi i Rudolf również cieszą się swym uczuciem. Przyjaciele biesiadują radośnie.

AKT 3

Mimi odwiedza Marcela i opowiada mu zrozpaczona, że Rudolf opuścił ją z zazdrości. Kiedy pojawia się Rudolf, Mimi ukrywa się za drzewem i dowiaduje się praw­dziwego powodu postępowania Rudolfa. Troska o zdrowie chorej na gruźlicę Mimi skłoniła go do opuszczenia jej. W jego mansardzie na pod­daszu stan jej zdrowia pogarszał się coraz bar­dziej. Mimi pada Rudolfowi w ramiona. Potem rozstają się. Między Marcelem i Musettą do­chodzi do sceny zazdrości i oboje również się roz­stają.

AKT 4

Rudolf i Marcel znowu zamieszkują w swojej mansardzie. Próbują na próżno zapomnieć o  kochankach. Colline i Schaunard przynoszą chleb i śledzie. Przyjaciele rozkoszują się obfitym je­dzeniem i tańczą z radości. Schaunard i Colline pojedynkują się szuflą do węgla i pogrzebaczem. Nagle pojawia się Musetta ze śmiertelnie chorą Mimi, która chce jeszcze raz zobaczyć swojego kochanka. Chorą kładą do łóżka. Musetta wy­chodzi, aby kupić wymarzoną przez Mimi mufkę, a Marcel chce wezwać lekarza. Colline postanawia zanieść swój płaszcz do lombardu. Rudolf i Mi­mi zostają sami i wspominają swój pierwszy wie­czór. Reszta osób powraca. Mimi cieszy się z mufki, którą uważa za prezent od Rudolfa i zasypia. Mu­setta przygotowuje lekarstwo, które przyniósł Marcel. Na próżno ; Mimi umarła …

 

 

 

 

 

http://www.e-teatr.pl/en/artykuly/116244.html

http://www.e-teatr.pl/en/artykuly/116260.html

http://www.e-teatr.pl/en/artykuly/116246.html

Galeria
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura
Opinie prasy
  • Data: 2011-05-31

     

    Bydgoski Festiwal Operowy w imponującej rozmiarami Operze Nova odbywał się w tym roku (30 kwietnia-18 maja) już po raz osiemnasty. Powołał go do życia - młody wówczas - dyrektor bydgoskiej sceny Maciej Figas, bo chciał w ten sposób zdopingować władze miasta i województwa do przyspieszenia budowy tego gmachu, która ciągnęła się lat niemal dwadzieścia. Na pierwszym Festiwalu, zresztą bardzo udanym, widzowie zasiadali na widowni w stanie jeszcze surowym, z pyłem cementowym w powietrzu. Z czasem impreza rozwinęła się i wrosła w pejzaż nie tylko miejscowego życia muzycznego, owocując wieloma frapującymi wydarzeniami artystycznymi. Do dziś mam w pamięci świetne przedstawienie Strasznego dworu, które inaugurowało pierwszy Festiwal, potem oglądaliśmy przygotowane siłami Opery Nova imponujące inscenizacje "Don Giovanniego" Mozarta i "Turandot" Pucciniego, a także przywiezionego przez zespół z Kijowa "Borysa Godunowa" Musorgskiego oraz - nigdy przedtem w Polsce nie przedstawianą - "Alcinę" Handla w wykonaniu Opery z Rygi; od początku formuła imprezy opierała się na występach teatrów z Polski i zagranicy, przede wszystkim z tytułami dotychczas w Bydgoszczy nie granymi.

     

    W tym roku Festiwal, który - jak żartobliwie ujął to Maciej Figas - osiągnął pełnoletniość, otworzyła premiera "Cyganerii", przygotowana przez zespół Opery Nova. Było to nie lada zadanie (nie wszyscy zapewne zdają sobie sprawę, jak trudne) i realizatorom nie w pełni udało się mu sprostać. Po pierwsze, opera Pucciniego to - z wyjątkiem aktu drugiego, który rozgrywa się na gwarnym placu w Paryżu - dzieło o charakterze kameralnym, zatem trzeba nie lada maestrii, by finezyjne epizody zain-scenizować na ogromnej scenie. Po drugie - reżyser Maciej Prus jakby zapomniał, że "Cyganeria" to jedno ze sztandarowych dzieł weryzmu; kolejne jego obrazy powinny pokazywać realia miejsc i wydarzeń, o których mowa w libretcie albo przynajmniej przywoływać ich nastrój. Tymczasem w inscenizacji Prusa nic zgoła nie przywodzi na myśl Paryża z połowy XIX stulecia: mansarda biedujących artystów jest przestronna i sterylnie czysta niczym poczekalnia w szpitalu lub w jakimś urzędzie; dalsze obrazy, ze scenografią złożoną przede wszystkim z wielopiętrowych rusztowań, kojarzyć się mogą co najwyżej z futurystycznym w formie Centre Pompidou w Paryżu. W takiej dekoracji rodzajowe scenki aktu drugiego niejako zawisają w próżni, a pewne epizody są zgoła nieprzekonujące - sprzedawca zabawek Parpignol umieszczony jest tak daleko, że gromada dzieci nie może zachwycać się jego towarem.

    Pełną satysfakcję natomiast sprawić mogli widzom premiery wykonawcy głównych partii solowych. Debiutująca w dużej roli Magdalena Polkowska, obdarzona ślicznym sopranem, ma wszelkie dane, by stać się znakomitą Mimi (recytatyw kończący jej arię w akcie pierwszym dowiódł, że powinna jeszcze popracować na dykcją). W partii Musetty ładnie spisała się Ewelina Szybilska; Tadeusz Szlenkier, któremu po Ryszardzie w "Balu maskowym" Verdiego i Enzu w "Giocondzie" Ponchiellego powierzono nie mniej odpowiedzialną partię poety Rudolfa, także z tej próby wyszedł zwycięsko, tworząc bardzo sympatyczną postać sceniczną. Wprawdzie jego głos wydawał się chwilami nieco zmęczony (po trzech forsownych próbach dzień po dniu - jak wyznał), wolno jednak wierzyć, że w kolejnych spektaklach drobna niedyspozycja minęła. W roli Marcela dobrze śpiewał baryton Łukasz Goliński, ładnie brzmiał chór, a orkiestra pod batutą Andrzeja Knapa spisywała się na ogół dzielnie - tyle że nazbyt często dyrygent pozwalał jej zagłuszać śpiewaków na scenie.

    Obok "Cyganerii" w programie Festiwalu znalazło się przedstawienie "Dydony i Eneasza" Purcella i "Zamku Sinobrodego" Bartoka przygotowane przez zespół Teatru Wielkiego w Łodzi, inscenizacja "Marii Stuardy" Donizettiego z Teatru Wielkiego w Poznaniu oraz musical "Spamalot czyli Monty Python i Święty Graal" z Teatru Muzycznego w Gdyni, a nadto balety: "Tryptyk Ekmana" w wykonaniu sławnego szwedzkiego Cullbergballet oraz "Aria, Compagnon Errant i Dionysos" przedstawione przez nie mniej znany zespół, Bejart Ballet z Lozanny.

    Największą atrakcją Festiwalu było jednak wykonanie bodaj nigdy u nas nie granej opery "Orlando" Handla, którą przywiózł specjalizujący się w muzyce dawnej zespół Combattimento Consort z Amsterdamu (uraczył też słuchaczy koncertem Die Kunst der Fugę Bacha). Dopełnieniem głównego programu były pokazy filmowe rzadko grywanych oper: "Trojan" Berlioza, "Franceski da Rimini" Zandonaia i "Roberta Devereux" Donizettiego.

  • Data: 2011-05-02

     

    (...) Kłaniam się zatem ślicznej sopranistce Magdalenie Polkowskiej - hafciarce Mimi, Tadeuszowi Szlenkierowi (tenor taki, że serce rośnie, a i urody mu nie brakuje!) - rozdartemu w iście antycznym stylu Rudolfowi, Łukaszowi Golińskiemu i Ewelinie Szybilskiej - Marcello Musettcie (stworzyli rozflirtowaną parę, kontrę dla lirycznych Mimi i Rudolfa).

    Soliści połączeni zostali w zgrany zespół. Nieco za mało było Musetty. A przecież tak ostra babka powinna swoim głosem narobić więcej zamieszania. Najważniejsze jednak, że bydgoska cyganeria jest prawdziwa, nie farbowana na współczesną modłę.

    Pochwalę chór - bardzo elegancko odziany - który w zbiorowej scenie uciech na ulicy Dzielnicy Łacińskiej i w kawiarni przeniósł widzów w gwar paryskiego nocnego życia. A orkiestra razem z dyrygentem Andrzejem Knapem płynęła zmysłowo w melodyjną włoską kantylenę (charakterystyczny motyw „Cyganerii”, motyw Mimi, motyw Musetty).

    Scenografia - Paweł Wodziński. Prosta, bez zbędnej nonszalancji. Poddasze jest rzeczywiście poddaszem - pracownią młodych artystów (jak ze starego obrazu), a ulica, kawiarnia zajmują scenę od góry do dołu. Są rysowane śpiewem i gestem, a nie starodawnymi konstrukcjami. Biedni czy bogaci, idźcie na bydgoską „Cyganerię”. Z tej opery wyjdziecie, jeśli nie na śmierć zakochani, to na pewno poważnie zauroczeni. Tak działa magia muzyki Pucciniego.

    Katarzyna Bogucka, Express Bydgoski, 2 V 2011

informację wprowadzono: poniedziałek 2011-10-03 22:54
ostatnia aktualizacja: wtorek 2014-05-27 09:41
Dostępne podstrony:
Kalendarium - archiwum Kalendarium

Dodatkowe menu strony

Miesięczny kalendarz

PnWtŚrCzPtSoNd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031

Audio Promo

[obiekt flash]

Banery

MY FAIR LADY

Inne linki

Informacje o serwisie

© Opera Nova w Bydgoszczy, 2011-2013